Dzień sto trzydziesty szósty
- Babcia Ewa
- 17 lut
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 2 mar

Dzień wcześniej Krzysztof zauważył pękniętą żyłkę w moim oku. Próbowałam kupić w aptece Posorutin, bo pamiętałam ,że kiedyś stosowałam ten preparat w takich przypadkach. Ale w aptece powiedziano mi ,że owszem mogę kupić ale wyłącznie na receptę. Chcąc nie chcąc następnego dnia musiałam "odbyć" wizytę w Przychodni.
Jest zima, zaspy po pas, chodniki, jezdnie oblodzone, mróz -15 stopni, trudno z domu wyjść . Wiedziałam,że rejestracja czynna jest od godz. ósmej, więc z telefonem w dłoni, liczyłam minuty i punktualnie o wyznaczonej godzinie zadzwoniłam .
Najpierw obojętny głos mnie przywitał, wygłosił stosowne informacje a potem obwieścił,że jestem 32 w kolejce TRZYDZIESTA DRUGA.
Na szczęście Krzysztof zaoferował pomoc "Pojadę do Przychodni i zarejestruję Cię osobiście" Była godz. ósma rano. Zanim odkopał samochód, odskrobał szyby, minęło ca pól godziny ale faktycznie zarejestrował mnie na popołudnie.. Wizyta nie trwała długo. "Krwawe oko" mówiło same za siebie", dostałam receptę i mogłam kupić stosowne krople.
Nie wiem jak długo oczekiwała na rejestrację osoba 31 w kolejce Ale przypomniało mi się zdarzenie z ubiegłego roku. Chciałam odwołać - przełożyć rezerwację na badania laboratoryjne ale nie mogłam się dodzwonić do Przychodni. Było południe, ładna pogoda, wydawało mi się ,że "szczyt telefonów do Przychodni" minął , na dodatek od bardzo długiego czasu byłam czwarta w kolejce, Postanowiłam więc załatwić sprawę osobiście. Idąc z parkingu zadzwoniłam ponownie do Przychodni i znowu byłam" czwarta w kolejce". Nie rezygnując z połączenia , z telefonem w dłoni weszłam do Przychodni. W rejestracji "pracowały" dwie osoby, Jedna przy której stał telefon i uparcie światełkiem sygnalizował nieodebrane połączenie, druga " obsługiwała: jedyną osobę która oprócz mnie znajdowała się przy stanowisku . Stałam z telefonem w garści słyszałam ciągle ,że jestem czwarta w kolejce i zastanawiałam się, czy to co widzę zaspakaja moją ciekawość i odpowiada na pytanie .dlaczego nie mogę dodzwonić się do Przychodni, czy zrobić awanturę.
Wybrałam spokój. Poczekałam,aż pani przede mną załatwi sprawę, Wyłączyłam telefon.



Komentarze